12:23 PM

Lost in time - spełnione marzenie

Kocha się raz! Potem drugi, i trzeci i znów :-) Bo najpierw zakochałam się w przecudnej urody włóczce, potem we wzorze Lost in time, a teraz w efekcie końcowym - zachwycającej (moim zdaniem) chuście. Zobaczcie sami i oceńcie:-)


Dawno dawno temu, kiedy starszaki chodziły do szkoły, a ja masowałam coraz większy brzuszek, w którym rosła moja najmłodsza córeczka, kupiłam Suzi. To przecudnej urody niteczka od Włóczek Warmii - bawełna wzmocniona poliestrowym oplotem. Na stronie sklepu przeczytamy, że włóczka idealnie nadaje się do wyrobu letnich projektów, w tym szali, chust czy bluzeczek. To dawno dawno temu było na początku tego roku;-) Myślałam wtedy, że zawsze będę mieć tak dużo wolnego czasu i z powodzeniem wydziergam sobie na lato chustę, która nie tylko mnie zachwyciła: Lost in time.

W marcu mój świat przewróciła do góry nogami Malwinka:-) Czasu na szydełko zostało jak na lekarstwo, ale od czego jest kawa?!


Początkowo miałam problemy z wzorem - na poziomie dwunastego rzędu popełniłam kardynalny błąd, który kosztował mnie mnóstwo czasu: sekwencję ośmiu słupków zrobiłam w każdym "V" poprzedniego rzędu, zamiast w co drugim... Prucia było co nie miara. Dzieci miały radochę, a ja łzy w oczach, bo w przeciwieństwie do nich, prucie nie sprawia mi radości ;-)

Niepowodzenie tylko wtedy jest porażką, gdy zrezygnujemy z dalszych prób.

Trzymam się w życiu tej zasady:-) toteż wytrwale pracowałam nad chustą. Po kilku miesiącach pracy pojawił się niedosyt... Nauczyłam się wzoru, sekwencje powtarzałam na pamięć, włóczka sunęła po szydełku w cudnie miękki sposób, ale... Na stronie Włóczek Warmii przeczytałam, że motek Suzi ma 280 g i wystarczy na jeden projekt. Niestety, dla mnie okazał się za mały. Bardzo zależało mi na tym, by dokupić szarość, którą kończył się mój motek i "pociągnąć" nią chustę dalej i dalej. Okazało się to niemożliwe, więc zwyczajnie wyrobiłam włóczkę niemal do końca i zamknęłam robótkę. Nitki nie starczyło na końcową sekwencję z wzoru, przez co cały projekt na pewno wiele traci :-( Niemniej jednak w tej formie też ma swój urok;-)


Wytrwałość, moim zdaniem, się opłacała! A Wy co sądzicie?



Wzór na chustę znajdziecie TUTAJ

A na koniec piosenka Ireny Jarockiej, która stała się dla mnie inspiracją dla napisania tego postu:-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Crochet Studio PL , Blogger